*Callie*
Nie wiedziałam co powiedzieć...
Patrzyłam na wróżkę zaskoczonym wzrokiem. W końcu odezwałam się:
- Moje przeznaczenie? O co chodzi?
- Zobaczysz... Moja droga, twoje przeznaczenie... Wiesz co masz zrobić teraz możesz iść.
- Dobrze, do widzenia.
Kiedy wyszłam, zobaczyłam zniecierpliwioną Patty, od razu zapytała:
- Co ona ci powiedziała, no mów!!
- A nic - bałam się powiedzieć przyjaciółce o co chodzi, bo wróżka wyraźnie powiedziała, że mam przyjść sama.
- Callie, proszę cię powiedz mi!!!
- Nic ważnego, chodźmy do domu.
Kiedy doszłyśmy na miejsce Miley i Claudia siedziały na fotelu i oglądały telewizor, a dokładniej swój ulubiony kolor program plotkarski. Zaciekawiła mnie jedna informacja byłam tam ja, nie fortunnie stałam na scenie już bez peruki, patrząc jak zawala się cała scena. Następnie jakiś prezenter zaczął mówić:
- Co to za dziewczyna, a gdzie jest Rydel? Takie pytania zadają fani zespołu, mamy nadzieje, że wszystko się wyjaśni.
Nie miałam ochoty dalej tego słuchać, więc poszłam do swojego pokoju. Musiałam znaleźć mapę miasta, żeby dotrzeć do lasu. W końcu znalazłam. Była 11:30 dziewczyny już spały więc, ruszyłam w drogę. Na początku nie było aż tak strasznie bo miałam latarkę, dopiero gdy zauważyłam wielki ciemny las troszkę się przestraszyłam, ale weszłam tam. Szłam długo bo nigdzie nie widziałam tego drzewa, nagle usłyszałam głośne wycie. Tak się przestraszyłam, że upuściłam latarkę i już nic nie widziałam. Czułam, że coś się do mnie zbliża, strasznie się bałam. Nagle poczułam mocne uderzenie w głowę i upadłam.
niedziela, 30 marca 2014
środa, 26 marca 2014
5. Wróżka
*Calllie*
Nie wieże, po prostu nie wieże, jak on mógł mnie tak zranić!! Gdy usłyszałam przykre słowa wypowiedziane przez Rossa, wyszłam z klubu i poszłam do hotelu. Weszłam za drzwi wynajmowanego domu i zauważyłam Patty, siedzącą na krześle, słuchającą spokojnie muzyki na słuchawkach, a przy tym i śpiewając. podeszłam do przyjaciółki i powiedziałam:/
- Patty... Słuchaj, nie mogę uwierzyć w to co usłyszałam... Patty czy ty mnie słuchasz?? - krzyknęłam ostrym głosem.
Patty tak się przestraszyła że spadła z krzesła i wściekła wrzasnęła:
- Kobieto, może trochę ciszej! Nie uważasz?
- Tak, przepraszam jestem bardzo wściekła i zdołowana
- Czemu? - spytała Patty podnosząc się z ziemi.
- Bo... Występowaliśmy i nagle potknęłam się o kable i peruka spadła na Rossa i on spadł ze sceny a potem uciekł i powiedział że mnie NIENAWIDZI!!!
- Słyszę, nie drzyj się tak przecież siedzę koło ciebie
- Ojj...
- Może pójdziemy się przejść?
- Okey - odparłam wstając z sofy.
*Patty*
Nie rozumiem Rossa przecież Callie zrobiła to przypadkowo. Po wyjściu z hotelu i zamknięciu drzwi ruszyłyśmy z Callie na małą wycieczkę. Idąc... i rozmawiając, nagle świat zakręcił się dookoła... poczułam lekkie stuknięcie w głowę, aż po chwili dziwne ogłoszenie na słupie w którego walnęłam " Wróżka przepowie ci przyszłość ". Spoglądnęłam szybko na Callie i łapiąc ją za rękę krzyknęłam:
- Choć szybko!!
- Co ty robisz? gdzie mnie ciągniesz?
- To jest niespodzianka!!
Szczęśliwa biegłam przed siebie, a za mną zdenerwowana Callie. Gdy dotarłyśmy na miejsce zobaczyłam stary dom, a na nim zawieszone to samo ogłoszenie co na słupie. Wiedząc że to jest to miejsce rozglądnęłam się dookoła i weszłam do środka. W starej chatce na ziemi leżał duży brązowy dywan. na dywanie stał zwyczajny stolik i kilka krzeseł, a przy nim jakaś starsza kobieta. Podeszłam do staruszki i spytałam:
- Pani... wróżka...?
- Tak usiądźcie - Odparła zadowolona
Razem z Callie usiadłyśmy na niewygodnych krzesłach, a starsza kobieta zaczęła mówić:
- Dziewczęta, chcecie się czegoś dowiedzieć o swojej przyszłości? Dobrze pomogę wam. Pierwsza będzie Patty - zdziwiłam się skąd zna moje imię, ale nic nie powiedziałam, wróżka kontynuowała rozmowę
- Patty słuchaj mnie uważnie. Nie mścij się na tych co zemścili się na tobie.
Nagle wróżka zamilkła.
- Callie teraz ty, drogie dziecko twoja przepowiednia to " Brązowe oczy odwzajemnią twoją miłość. - powiedziała staruszka - Callie, Callie to nie wszystko. Patty proszę zostaw nas na chwilę same
*Callie*
Zostałam sama z obcą babą. Gdy Patty spełniła rozkaz wróżki, ona zaczeła mówić:
- Callie mam dla ciebie jeszcze jedną nietypową wróżbę. Musisz dziś o północy sama przyjść do lasu, tylko musisz być sama. W lesie koło płaczącej wierzby, nie powinnaś mieć problemów z dotarciem bo to najwyższe drzewo w tym lesie. Tam będzie czekać cię twoje przeznaczenie.
Nie wieże, po prostu nie wieże, jak on mógł mnie tak zranić!! Gdy usłyszałam przykre słowa wypowiedziane przez Rossa, wyszłam z klubu i poszłam do hotelu. Weszłam za drzwi wynajmowanego domu i zauważyłam Patty, siedzącą na krześle, słuchającą spokojnie muzyki na słuchawkach, a przy tym i śpiewając. podeszłam do przyjaciółki i powiedziałam:/
- Patty... Słuchaj, nie mogę uwierzyć w to co usłyszałam... Patty czy ty mnie słuchasz?? - krzyknęłam ostrym głosem.
Patty tak się przestraszyła że spadła z krzesła i wściekła wrzasnęła:
- Kobieto, może trochę ciszej! Nie uważasz?
- Tak, przepraszam jestem bardzo wściekła i zdołowana
- Czemu? - spytała Patty podnosząc się z ziemi.
- Bo... Występowaliśmy i nagle potknęłam się o kable i peruka spadła na Rossa i on spadł ze sceny a potem uciekł i powiedział że mnie NIENAWIDZI!!!
- Słyszę, nie drzyj się tak przecież siedzę koło ciebie
- Ojj...
- Może pójdziemy się przejść?
- Okey - odparłam wstając z sofy.
*Patty*
Nie rozumiem Rossa przecież Callie zrobiła to przypadkowo. Po wyjściu z hotelu i zamknięciu drzwi ruszyłyśmy z Callie na małą wycieczkę. Idąc... i rozmawiając, nagle świat zakręcił się dookoła... poczułam lekkie stuknięcie w głowę, aż po chwili dziwne ogłoszenie na słupie w którego walnęłam " Wróżka przepowie ci przyszłość ". Spoglądnęłam szybko na Callie i łapiąc ją za rękę krzyknęłam:
- Choć szybko!!
- Co ty robisz? gdzie mnie ciągniesz?
- To jest niespodzianka!!
Szczęśliwa biegłam przed siebie, a za mną zdenerwowana Callie. Gdy dotarłyśmy na miejsce zobaczyłam stary dom, a na nim zawieszone to samo ogłoszenie co na słupie. Wiedząc że to jest to miejsce rozglądnęłam się dookoła i weszłam do środka. W starej chatce na ziemi leżał duży brązowy dywan. na dywanie stał zwyczajny stolik i kilka krzeseł, a przy nim jakaś starsza kobieta. Podeszłam do staruszki i spytałam:
- Pani... wróżka...?
- Tak usiądźcie - Odparła zadowolona
Razem z Callie usiadłyśmy na niewygodnych krzesłach, a starsza kobieta zaczęła mówić:
- Dziewczęta, chcecie się czegoś dowiedzieć o swojej przyszłości? Dobrze pomogę wam. Pierwsza będzie Patty - zdziwiłam się skąd zna moje imię, ale nic nie powiedziałam, wróżka kontynuowała rozmowę
- Patty słuchaj mnie uważnie. Nie mścij się na tych co zemścili się na tobie.
Nagle wróżka zamilkła.
- Callie teraz ty, drogie dziecko twoja przepowiednia to " Brązowe oczy odwzajemnią twoją miłość. - powiedziała staruszka - Callie, Callie to nie wszystko. Patty proszę zostaw nas na chwilę same
*Callie*
Zostałam sama z obcą babą. Gdy Patty spełniła rozkaz wróżki, ona zaczeła mówić:
- Callie mam dla ciebie jeszcze jedną nietypową wróżbę. Musisz dziś o północy sama przyjść do lasu, tylko musisz być sama. W lesie koło płaczącej wierzby, nie powinnaś mieć problemów z dotarciem bo to najwyższe drzewo w tym lesie. Tam będzie czekać cię twoje przeznaczenie.
wtorek, 18 marca 2014
4. Koncert w NY
*Patty*
- Callie - powiedział uśmiechnięty Ratliff, przecież zaśpiewałam moją najlepszą piosenkę lepszą od Muminków, a oni wybrali Callie.
- Przykro mi - powiedział Riker i wyszedł.
Wtedy zobaczyłam, że w pomieszczeniu już nikogo nie ma.
*Callie*
Byłam trochę zdenerwowana, przecież nie codziennie występuje się z R5 na ich koncercie. Musiałam zaśpiewać kilka piosenek Rydel, nauczyć się grać jak ona. Mimo tego, że cały dzień spędzę z moim ulubionym zespołem, będzie to straszny dzień.
*Patty*
R5 i Callie byli bardzo zajęci, a ja się strasznie nudziłam więc zapytałam Claudii i Miley czy pójdą ze mną na zakupy, ale żadna z nich nie miała na to ochoty więc poszłam sama. Byłam na zakupach już dwie godziny i nic nie kupiłam. Chciałam już wejść do następnego sklepu gdy zobaczyłam interesujące ogłoszenie: "R5 w twoim domu. Jeśli ich lubisz i chcesz poznać, zapisz swoje imię i nazwisko na kartce i wrzuć do skrzynki". Zaczęłam pisać i pisać... Nie wiem czy dobrze policzyłam ale było ponad tysiąc. napisałam również swój numer telefonu na dużej kartce, żeby mogli do mnie zadzwonić gdy wygram taki piękny konkurs. Zgłosiło się ponad sto osób. Robiło się ciemno więc wróciłam na próbę Callie. Nie chciałam nikomu mówić o konkursie, to musi być niespodzianka, byłam przekonana że wygram dzięki ilości kartek z moim imieniem. Kiedy byłam na miejscu Miley czekała na mnie z walizką.
- Pośpiesz się zaraz jedziemy koncert jest w NY.
Szybko wykonałam jej polecenie. Kiedy wróciłam wszyscy na mnie czekali, ale przecież tam jest daleko więc musiałam mieć trochę czasu. Razem z Claudią i Miley wsiadłyśmy do taksówki, którą wcześniej zamówiły moje przyjaciółki. Callie wraz z zespołem wsiadła do limuzyny.
*Callie*
Przez całą drogę do nikogo się nie odzywałam. Czułam się trochę nie zręcznie. Byłam szczęśliwa kiedy dojechaliśmy, od razu wysiadłam z limuzyny, razem z R5 przygotowaliśmy się do występu, byłam prawię gotowa, muszę tylko założyć perukę w której wyglądam jak Rydel. Kiedy wyszłam na scenę wszyscy zaczęli piszczeć,było dobrze, teraz muszę zaśpiewać " Love me like that ". Zaczęłam śpiewać i tańczyć jak Rydel w pewnym momencie potknęłam się o kable ja utrzymałam równowagę, ale peruka spadła z mojej głowy i wylądowała na Rossie, który przewrócił się i rozwalił pół sceny, leżąc na ziemi zobaczył co się stało i szybko zbiegł ze sceny, a ja za nim. Chciałam go przeprosić,ale nigdzie go nie było. Więc pomyślałam, że jest na dworze. Kiedy wyszłam z klubu zobaczyłam go siedzącego na murku, podeszłam bliżej i chciałam coś powiedzieć ale on mi przerwał:
- Wszystko zepsułaś - zrobiło mi się naprawdę przykro. Nie wiedziałam co powiedzieć, wiem że to moja wina, teraz Ross może stracić karierę. podniosłam wzrok, chłopak już nie siedział tylko stał przede mną i powiedział:
- Nienawidzę cię !!!
sobota, 15 marca 2014
3. Utrata Głosu
*Riker*
Nie sądziłem że kiedyś to powiem, ale powiedziałem to co już dawno planowałem. Zerwałem z Suzan. Po wyjściu z salki gdzie była Suzan poszłem znaleść Patty żeby, zobaczyć co jej jest. Weszłęm do łazienki i zauważyłem ją czerwoną jak burak.
- Nie patrz na mnie - krzyknęła zawstydzona Patty
- Patty... przestań!
- Proszę wyjdź z tąd
- Nie... chce ci pomóc, wiesz co ona ci tam wsypała?
- Nie wiem, ale na pewno coś na co jestem uczulona albo coś trującego. Sam widzisz
- Tak widzę. Chodź ze mną - powiedziałem i podałem jej rękę. Ona mnie złapała i poszliśmy do przyjaciół Patty.
- Dziewczyny weźcie ją i gdzieś połóżcie, a ja przyniosę wam picie. Ktoś chce?
- Ja - krzyknęła Rydel
Poszedłem po dwie szklanki picia. Jedna o smaku cytrynowym a drugą o smaku malinowym.
- Rydel masz!
- Czekaj daj mi wodę malinową nie lubię cytrynowej.
- Okej - powiedziałem
Zamieniliśmy się szklankami wody i poszliśmy za dziewczynami
*Rydel*
Po wypiciu szklanki wody malinowej, zaczeło robić mi się niedobrze, gdy próbowałąm coś powiedzieć nie dawałam rady wypowiedzieć jednego słowa. Dotknęłam szybko Rikera, on odrazu zrozumiał o co chodzi i powiedział:
- Słuchajcie, ja i Rydel zaraz wrócimy
poszliśmy po następną szklankę wody, ale to nie pomagało po chwili wyszła Suzan i powiedziała:
- I co Riker nie możesz mówić?
- Suzan... Coś ty narobiła? Moja siostra nie może mówić i to przez ciebie
- Popamiętasz to jeszcze że ze mną zerwałeś.
- Nigdy!!! To byłą najlepsza decyzja w moim życiu
Ja i mój brat poszliśmy do reszny rodzeństwa by poinformować ich, że nie będę mogła śpiewać na jutrzejszym koncercie.
- Ross jest problem, Suzan zatruła czymś Rydel i nie będzię mogła śpiewać na koncercie
- Co? To co my zrobimy?
- Może któraś z dziewczyn śpiewa tak dobrze ja Rydel i może zaśpiewać... - krzyknął Rocky
- Ja mogę spróbować - krzyknęła Patty
- Ale zemdlałaś
- Czuję się już lepiej proszę mogę spróbować?
- No dobrze - powiedział Riker
- Ja też mogę spróbować - krzyknęła Callie
- Dobra to zrobimy przesłuchanie - stwierdził Rocky
- Świetny pomysł - odarł szczęśliwy Riker
*Riker*
Po pięciu minutach byliśmy w salce gdzie będziemy przesłuchiwać dziewczyny
- Okej, możemy zacząć która pierwsza?
- Ja chcę - krzyknęła Patty
- Okej
Patty stanęła na środku i zaczęła śpiewać:
- Szalalalalalabamba, Claudia narobiła do szamba, szamba się leję a Rocky się śmieję. Szalalalalalabamba, Callie narobiła do szamba, szamba się leje a Ross się śmieje
Gdy Patty skończyła śpiewać, wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Po chwili Ratliff powiedział:
- Moja krew
- Dobra dzięki Patty - powiedziałem roześmiany - Teraz... jak się nazywasz?
- Callie
- Okej teraz Callie
Dziewczyna również zaśpiewał. Wszyscy się naradziliśmy, i po chwili Ratliff rzekł:
- Za Rydel na koncercie śpiewać będzie...
Nie sądziłem że kiedyś to powiem, ale powiedziałem to co już dawno planowałem. Zerwałem z Suzan. Po wyjściu z salki gdzie była Suzan poszłem znaleść Patty żeby, zobaczyć co jej jest. Weszłęm do łazienki i zauważyłem ją czerwoną jak burak.
- Nie patrz na mnie - krzyknęła zawstydzona Patty
- Patty... przestań!
- Proszę wyjdź z tąd
- Nie... chce ci pomóc, wiesz co ona ci tam wsypała?
- Nie wiem, ale na pewno coś na co jestem uczulona albo coś trującego. Sam widzisz
- Tak widzę. Chodź ze mną - powiedziałem i podałem jej rękę. Ona mnie złapała i poszliśmy do przyjaciół Patty.
- Dziewczyny weźcie ją i gdzieś połóżcie, a ja przyniosę wam picie. Ktoś chce?
- Ja - krzyknęła Rydel
Poszedłem po dwie szklanki picia. Jedna o smaku cytrynowym a drugą o smaku malinowym.
- Rydel masz!
- Czekaj daj mi wodę malinową nie lubię cytrynowej.
- Okej - powiedziałem
Zamieniliśmy się szklankami wody i poszliśmy za dziewczynami
*Rydel*
Po wypiciu szklanki wody malinowej, zaczeło robić mi się niedobrze, gdy próbowałąm coś powiedzieć nie dawałam rady wypowiedzieć jednego słowa. Dotknęłam szybko Rikera, on odrazu zrozumiał o co chodzi i powiedział:
- Słuchajcie, ja i Rydel zaraz wrócimy
poszliśmy po następną szklankę wody, ale to nie pomagało po chwili wyszła Suzan i powiedziała:
- I co Riker nie możesz mówić?
- Suzan... Coś ty narobiła? Moja siostra nie może mówić i to przez ciebie
- Popamiętasz to jeszcze że ze mną zerwałeś.
- Nigdy!!! To byłą najlepsza decyzja w moim życiu
Ja i mój brat poszliśmy do reszny rodzeństwa by poinformować ich, że nie będę mogła śpiewać na jutrzejszym koncercie.
- Ross jest problem, Suzan zatruła czymś Rydel i nie będzię mogła śpiewać na koncercie
- Co? To co my zrobimy?
- Może któraś z dziewczyn śpiewa tak dobrze ja Rydel i może zaśpiewać... - krzyknął Rocky
- Ja mogę spróbować - krzyknęła Patty
- Ale zemdlałaś
- Czuję się już lepiej proszę mogę spróbować?
- No dobrze - powiedział Riker
- Ja też mogę spróbować - krzyknęła Callie
- Dobra to zrobimy przesłuchanie - stwierdził Rocky
- Świetny pomysł - odarł szczęśliwy Riker
*Riker*
Po pięciu minutach byliśmy w salce gdzie będziemy przesłuchiwać dziewczyny
- Okej, możemy zacząć która pierwsza?
- Ja chcę - krzyknęła Patty
- Okej
Patty stanęła na środku i zaczęła śpiewać:
- Szalalalalalabamba, Claudia narobiła do szamba, szamba się leję a Rocky się śmieję. Szalalalalalabamba, Callie narobiła do szamba, szamba się leje a Ross się śmieje
Gdy Patty skończyła śpiewać, wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Po chwili Ratliff powiedział:
- Moja krew
- Dobra dzięki Patty - powiedziałem roześmiany - Teraz... jak się nazywasz?
- Callie
- Okej teraz Callie
Dziewczyna również zaśpiewał. Wszyscy się naradziliśmy, i po chwili Ratliff rzekł:
- Za Rydel na koncercie śpiewać będzie...
wtorek, 11 marca 2014
2. Pierwsze Spotkanie
*Callie*
Tego samego dnia około godziny 15 zaczęłyśmy się przygotowywać na koncert R5.
- Patty gdzie moja szminka? - Spytała Claudia
- Nie wiem po co ci szminka? Nie będziesz się przecież całować - odrzekła śmiejąc się Patty
- Patty... Nie drwi sobie ze mnie! - krzyknęła wściekłym głosem Claudia
- Dziewczyny nie kłóćcie się! - krzyknęłam, nie mogąc znieść ciągłych kótni przyjaciółek - Od kąt tu jesteśmy ciągle się tylko kłócicie.
- My się nie kłócimy tylko rozmawiamy - powiedziała lekko zdenerwowana Claudia - Patty oddaj mi tą szminkę!
- Nie mam twojej szminki.
- Masz! - ciągnęła dalej temat Claudia
- Claudia jak tak bardzo, chcesz szminkę to ci dam moją - powiedziała Miley
- A jaką masz?- spytała Claudia
- czerwoną i różową.
- Okej to daj mi czerwoną - powiedziała Claudia i poszła się malować
Minęło dwie godziny i byłyśmy już gotowe do wyjazdu.
- O której godzinie mamy autobus? - Spytała Miley
- O 18:25, a jest 17:12 - odpowiedziałam
- To chodźmy już, za nim dojdziemy na przystanek minie godzina.
- Dobrze to chodźmy, a tak w ogóle gdzie jest Claudia i Patty - spytałam zaniepokojonym głosem
- Nie wiem
- Pójdę sprawdzić
I tak się stało, poszłam poszukać dziewczyn wyszłam na górę, i co widzę? Patty i Claudia znowu się sprzeczają
- Oddaj mi szczotkę - krzyknęła Claudia
- Nie mam twojej szczotki.
- Dosyć... - krzyknęłam tak głośno jak tylko dałam radą - przestańcie, chcecie mi zepsuć całe wakację? Czy wy nie zdajecie sobie sprawy że wszystko psujecie, dziś miał być mój najlepszy dzień w całym życiu, niestety przez waszą kłótnię jest to najgorszy dzień
- Przepraszam - powiedziała smutno Claudia
Po usłyszanych słowach uciekłam na dół, a za mną dziewczyny. Przez całą grogę Claudia i Patty się nie odzywały dopiero gdy doszłyśmy Patty spytała:
- Która godzina?
- Jest 18:16, za 9 minut powinnyśmy mieć autobus.
Przez najbliższe 10 minut nikt się nie odzywał.
- O jest przyjechał - krzyknęła szczęśliwie Miley
Weszłyśmy do autobusu i spokojnie wszystkie siedziałyśmy nie mogąc się doczekać koncertu. Wysiadając z autobusu zapytałam Miley:
- gdzie teraz idziemy?
- Musimy skręcić w lewo i będziemy na miejscu
Nie mogłam się już doczekać szłam bardzo szybko, minęło za ledwie pięć minut, a już byłyśmy ustawione w kolejce po bilety. Był straszny tłok, na bilety czekałyśmy dwie i pół godziny. Wreszcie mamy nasze bilety. Stałyśmy bardzo blisko sceny. Po dwudziestu minutach koncert się zaczął. Nadal nie mogę uwierzyć że to prawda. Wszystkie darłyśmy się na cały głos, tylko Miley była jakaś smutna. Koncert trwał.... Moja przyjaciółka zaczęła się pchać do przodu, więc poszłam za nią. Patrze, a tam przystojny Riker podaję Patty rękę i wyciąga ją na scenę. Zdawało mi się że Patty zaraz zemdleje. Koncert trwał przez najbliższe trzy godziny. Gdy się już skończył wszystkie byłyśmy w kolejce po autografy. Była kolej Patty, niestety moja przyjaciółka zemdlała. Próbowałam ją podnieść i obudzić, ale nie dawałam sobie rady. Wtedy przyszedł przystojny blondyn, wziął Patty na ręce i powiedział:
- Wy zostańcie, ja sprawdzę co jej jest.
*Riker*
Wziąłem dziewczynę na ręce i poszedłem z nią za sceną.
- Hallo słyszysz mnie? - Zapytałam zmartwionym głosem
- Tak słyszę, a gdzie ja jestem i kim ty jesteś?
- Ja, ja jestem Riker Lynch a ty się nazywasz...?
- Jestem Patty Black - odpowiedziała uśmiechając się
Patrzyłem na nią, aż tu naglę wkroczyła Suzan:
- Cześć... co tu się dzieje?
- Nic, a ty kim jesteś? - spytała Patty
- Ja jestem Suzan, dziewczyna Rikera. To on ci nic o mnie nie powiedział?
Co< jaką dziewczyną Riker o co tu chodzi?
*Patty*
Po wypowiedzianych słowach uciekłam, usiadłam na murku i zaczęłam szlochać
- Nie płac, biedactwo - powiedziała Suzan
- Czego chcesz? - odparłam wystraszonym głosem
- Chcę żebyś mnie polubiła
- Nigdy! - szybko krzyknęłam
Gdy Suzan to usłyszała, postawiła mi szklankę wody i odeszła. Byłam bardzo spragniona, więc wypiłam całą wodę. W tym momencie przyszedł Riker:
-Hej przepraszam że ci nic nie powiedziałem.
Gdy usłyszałam te słowa chciałam coś powiedzieć, ale nic nie dałam rady. Robiło mi się nie dobrze, złapałam się za buzię i uciekłam do łazienki.
*Riker*
- Przeprosiłem ją czemu uciekła
Siedziałem smutny na murku, gdy zasapany Rocky wbiegł i zmęczony rzekł:
- Riker tu jesteś, słuchaj Suzan wsypała coś dziwnego do picia tej dziewczyny
- Patty? - spytałam zaskoczony
- Chyba tak, tej co zemdlała
- O nie - krzyknąłem i pobiegłem poszukać Suzan.
- Suzan...
- Tak?
- Suzan, co wsypałaś Patty do picia?
- Jakiej znowu Patty?
- Tej dziewczynie co była ze mną - odpowiedziałam wściekły
- O widzę że już wiesz jak ma na imię
- Suzan nie zgrywaj niewiniątka, co jej tam wsypałaś?
- Ależ nic... Czemu mi nie wierzysz?
- Suzan... TO KONIEC!!
Mam nadzieje że wam się podobało, prosimy o komentarze :D
Tego samego dnia około godziny 15 zaczęłyśmy się przygotowywać na koncert R5.
- Patty gdzie moja szminka? - Spytała Claudia
- Nie wiem po co ci szminka? Nie będziesz się przecież całować - odrzekła śmiejąc się Patty
- Patty... Nie drwi sobie ze mnie! - krzyknęła wściekłym głosem Claudia
- Dziewczyny nie kłóćcie się! - krzyknęłam, nie mogąc znieść ciągłych kótni przyjaciółek - Od kąt tu jesteśmy ciągle się tylko kłócicie.
- My się nie kłócimy tylko rozmawiamy - powiedziała lekko zdenerwowana Claudia - Patty oddaj mi tą szminkę!
- Nie mam twojej szminki.
- Masz! - ciągnęła dalej temat Claudia
- Claudia jak tak bardzo, chcesz szminkę to ci dam moją - powiedziała Miley
- A jaką masz?- spytała Claudia
- czerwoną i różową.
- Okej to daj mi czerwoną - powiedziała Claudia i poszła się malować
Minęło dwie godziny i byłyśmy już gotowe do wyjazdu.
- O której godzinie mamy autobus? - Spytała Miley
- O 18:25, a jest 17:12 - odpowiedziałam
- To chodźmy już, za nim dojdziemy na przystanek minie godzina.
- Dobrze to chodźmy, a tak w ogóle gdzie jest Claudia i Patty - spytałam zaniepokojonym głosem
- Nie wiem
- Pójdę sprawdzić
I tak się stało, poszłam poszukać dziewczyn wyszłam na górę, i co widzę? Patty i Claudia znowu się sprzeczają
- Oddaj mi szczotkę - krzyknęła Claudia
- Nie mam twojej szczotki.
- Dosyć... - krzyknęłam tak głośno jak tylko dałam radą - przestańcie, chcecie mi zepsuć całe wakację? Czy wy nie zdajecie sobie sprawy że wszystko psujecie, dziś miał być mój najlepszy dzień w całym życiu, niestety przez waszą kłótnię jest to najgorszy dzień
- Przepraszam - powiedziała smutno Claudia
Po usłyszanych słowach uciekłam na dół, a za mną dziewczyny. Przez całą grogę Claudia i Patty się nie odzywały dopiero gdy doszłyśmy Patty spytała:
- Która godzina?
- Jest 18:16, za 9 minut powinnyśmy mieć autobus.
Przez najbliższe 10 minut nikt się nie odzywał.
- O jest przyjechał - krzyknęła szczęśliwie Miley
Weszłyśmy do autobusu i spokojnie wszystkie siedziałyśmy nie mogąc się doczekać koncertu. Wysiadając z autobusu zapytałam Miley:
- gdzie teraz idziemy?
- Musimy skręcić w lewo i będziemy na miejscu
Nie mogłam się już doczekać szłam bardzo szybko, minęło za ledwie pięć minut, a już byłyśmy ustawione w kolejce po bilety. Był straszny tłok, na bilety czekałyśmy dwie i pół godziny. Wreszcie mamy nasze bilety. Stałyśmy bardzo blisko sceny. Po dwudziestu minutach koncert się zaczął. Nadal nie mogę uwierzyć że to prawda. Wszystkie darłyśmy się na cały głos, tylko Miley była jakaś smutna. Koncert trwał.... Moja przyjaciółka zaczęła się pchać do przodu, więc poszłam za nią. Patrze, a tam przystojny Riker podaję Patty rękę i wyciąga ją na scenę. Zdawało mi się że Patty zaraz zemdleje. Koncert trwał przez najbliższe trzy godziny. Gdy się już skończył wszystkie byłyśmy w kolejce po autografy. Była kolej Patty, niestety moja przyjaciółka zemdlała. Próbowałam ją podnieść i obudzić, ale nie dawałam sobie rady. Wtedy przyszedł przystojny blondyn, wziął Patty na ręce i powiedział:
- Wy zostańcie, ja sprawdzę co jej jest.
*Riker*
Wziąłem dziewczynę na ręce i poszedłem z nią za sceną.
- Hallo słyszysz mnie? - Zapytałam zmartwionym głosem
- Tak słyszę, a gdzie ja jestem i kim ty jesteś?
- Ja, ja jestem Riker Lynch a ty się nazywasz...?
- Jestem Patty Black - odpowiedziała uśmiechając się
Patrzyłem na nią, aż tu naglę wkroczyła Suzan:
- Cześć... co tu się dzieje?
- Nic, a ty kim jesteś? - spytała Patty
- Ja jestem Suzan, dziewczyna Rikera. To on ci nic o mnie nie powiedział?
Co< jaką dziewczyną Riker o co tu chodzi?
*Patty*
Po wypowiedzianych słowach uciekłam, usiadłam na murku i zaczęłam szlochać
- Nie płac, biedactwo - powiedziała Suzan
- Czego chcesz? - odparłam wystraszonym głosem
- Chcę żebyś mnie polubiła
- Nigdy! - szybko krzyknęłam
Gdy Suzan to usłyszała, postawiła mi szklankę wody i odeszła. Byłam bardzo spragniona, więc wypiłam całą wodę. W tym momencie przyszedł Riker:
-Hej przepraszam że ci nic nie powiedziałem.
Gdy usłyszałam te słowa chciałam coś powiedzieć, ale nic nie dałam rady. Robiło mi się nie dobrze, złapałam się za buzię i uciekłam do łazienki.
*Riker*
- Przeprosiłem ją czemu uciekła
Siedziałem smutny na murku, gdy zasapany Rocky wbiegł i zmęczony rzekł:
- Riker tu jesteś, słuchaj Suzan wsypała coś dziwnego do picia tej dziewczyny
- Patty? - spytałam zaskoczony
- Chyba tak, tej co zemdlała
- O nie - krzyknąłem i pobiegłem poszukać Suzan.
- Suzan...
- Tak?
- Suzan, co wsypałaś Patty do picia?
- Jakiej znowu Patty?
- Tej dziewczynie co była ze mną - odpowiedziałam wściekły
- O widzę że już wiesz jak ma na imię
- Suzan nie zgrywaj niewiniątka, co jej tam wsypałaś?
- Ależ nic... Czemu mi nie wierzysz?
- Suzan... TO KONIEC!!
Mam nadzieje że wam się podobało, prosimy o komentarze :D
niedziela, 9 marca 2014
1. Nowy Początek
*Callie*
Są wakacje niedługo spełnij się moje największe marzenie. Nareszcie pojadę na koncert R5. Spakowałam walizkę, rozglądnęłam się jeszcze raz dookoła pokoju, by sprawdzić czy wszystko spakowałam. Zeszłam na dół i jestem gotowa do wyjazdu:
-Patty pośpiesz się wszystkie jesteśmy gotowe-wołam zdesperowana
Po dwóch minutach po schodach schodzi Patty z dwiema dużymi i jedną małą walizką
-Czyś ty oszalała ? Po co ci tyle walizek? - krzyczy wściekłą Claudia
-Przecież to tylko dwie walizki - odpowiedziałą spokojnie Patty
-Dwie duże i jedna mała. Gdzie my się pomieścimy? - powiedziała zdenerwowana Claudia
-Zmieścimy się ... - odpowiedziała pewnie Patty
-Chodźcie, szybko bo się spóźnimy - powiedziała Miley
Wyszłyśmy z domu i zamknęłyśmy drzwi. Wchodząc do autobusu zauważyłam że nie ma Patty więc krzyknęłam do dziewczyn:
-Dziewczyny czekajcie gdzie jest Patty? - Zapytałąm lekko zdenerwowana
-Aaa... Ratunku! Pomóżcie - krzyczy wściekła Patty
Pobiegłyśmy od razu za głosem przyjaciółki, gdy dobiegłyśmy na miejsce zdziwiona Claudia rzekła:
-Co się stało? Czemu krzyczysz?
-Pomóżcie mi z tymi walizkami, są strasznie ciężkie
Pomogłyśmy przyjaciółce w niesieniu walizek, po dziesięciu minutach byłyśmy już w autobusie.
-Pobudka dziewczyny dojechałyśmy! wstawać! - darła się na cały autobus Patty
-Patty nie drzyj się tak! - powiedziałam
-Ale dojechałyśmy - powiedziała zdziwionym głosem Patty - nie cieszycie się ?
-Bardzo się cieszymy - odparłam szczęśliwym głosem
Szybko opuściłyśmy autobus i udałyśmy się w stronę nowego domu.
-Claudia pomóż mi nieść te walizki - woła zmęczona Patty
-Mówiłam ci nie trzeba było brać tyle walizek - odmawia pomocy Claudia
-...Zlituj się to jest takie ciężkie
Minęło dwadzieścia minut i doszłyśmy do nowego domu. Zdziwiłyśmy się bardzo widząc wille z basenem:
Salon :
Kuchnia :
Łazienka :
Pokój Callie :
Pokój Claudii :
Są wakacje niedługo spełnij się moje największe marzenie. Nareszcie pojadę na koncert R5. Spakowałam walizkę, rozglądnęłam się jeszcze raz dookoła pokoju, by sprawdzić czy wszystko spakowałam. Zeszłam na dół i jestem gotowa do wyjazdu:
-Patty pośpiesz się wszystkie jesteśmy gotowe-wołam zdesperowana
Po dwóch minutach po schodach schodzi Patty z dwiema dużymi i jedną małą walizką
-Czyś ty oszalała ? Po co ci tyle walizek? - krzyczy wściekłą Claudia
-Przecież to tylko dwie walizki - odpowiedziałą spokojnie Patty
-Dwie duże i jedna mała. Gdzie my się pomieścimy? - powiedziała zdenerwowana Claudia
-Zmieścimy się ... - odpowiedziała pewnie Patty
-Chodźcie, szybko bo się spóźnimy - powiedziała Miley
Wyszłyśmy z domu i zamknęłyśmy drzwi. Wchodząc do autobusu zauważyłam że nie ma Patty więc krzyknęłam do dziewczyn:
-Dziewczyny czekajcie gdzie jest Patty? - Zapytałąm lekko zdenerwowana
-Aaa... Ratunku! Pomóżcie - krzyczy wściekła Patty
Pobiegłyśmy od razu za głosem przyjaciółki, gdy dobiegłyśmy na miejsce zdziwiona Claudia rzekła:
-Co się stało? Czemu krzyczysz?
-Pomóżcie mi z tymi walizkami, są strasznie ciężkie
Pomogłyśmy przyjaciółce w niesieniu walizek, po dziesięciu minutach byłyśmy już w autobusie.
-Pobudka dziewczyny dojechałyśmy! wstawać! - darła się na cały autobus Patty
-Patty nie drzyj się tak! - powiedziałam
-Ale dojechałyśmy - powiedziała zdziwionym głosem Patty - nie cieszycie się ?
-Bardzo się cieszymy - odparłam szczęśliwym głosem
Szybko opuściłyśmy autobus i udałyśmy się w stronę nowego domu.
-Claudia pomóż mi nieść te walizki - woła zmęczona Patty
-Mówiłam ci nie trzeba było brać tyle walizek - odmawia pomocy Claudia
-...Zlituj się to jest takie ciężkie
Minęło dwadzieścia minut i doszłyśmy do nowego domu. Zdziwiłyśmy się bardzo widząc wille z basenem:
Salon :
Kuchnia :
Łazienka :
Pokój Callie :
Pokój Claudii :
Pokój Miley :
Pokój Patty:
Kiedy wypakowałyśmy nasze bagaże Miley zapytała:
- To co idziemy zwiedzić okolice?
- TAK - wszystkie krzyknęłyśmy
Całe popołudnie spędziłyśmy na zwiedzeniu LA. Następnego dnia zapytałam dziewczyn :
- Pamiętacie co dziś ma być??
- Czy myślisz on tym co ja? - zapytała Patty
- Tak dziś jest koncert R5 - krzyknęłam szczęśliwa.
piątek, 7 marca 2014
Cześć :D
Cześć chcemy pokazać wam naszego bloga żeby podzielić się naszym światem fantazji. Nasz blog będzie o R5 i ich przygodach. Mamy nadzieje że wam się spodoba :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










