wtorek, 11 marca 2014

2. Pierwsze Spotkanie

*Callie*

Tego samego dnia około godziny 15 zaczęłyśmy się przygotowywać na koncert R5.
- Patty gdzie moja szminka? - Spytała Claudia
- Nie wiem po co ci szminka? Nie będziesz się przecież całować - odrzekła śmiejąc się Patty
- Patty... Nie drwi sobie ze mnie! - krzyknęła wściekłym głosem Claudia
- Dziewczyny nie kłóćcie się! - krzyknęłam, nie mogąc znieść ciągłych kótni przyjaciółek - Od kąt tu jesteśmy ciągle się tylko kłócicie.
- My się nie kłócimy tylko rozmawiamy - powiedziała lekko zdenerwowana Claudia - Patty oddaj mi tą szminkę!
- Nie mam twojej szminki.
- Masz! - ciągnęła dalej temat Claudia
- Claudia jak tak bardzo, chcesz szminkę to ci dam moją - powiedziała Miley
- A jaką masz?- spytała Claudia
- czerwoną i różową.
- Okej to daj mi czerwoną - powiedziała Claudia i poszła się malować
Minęło dwie godziny i byłyśmy już gotowe do wyjazdu.
- O której godzinie mamy autobus? - Spytała Miley
- O 18:25, a jest 17:12 - odpowiedziałam
- To chodźmy już, za nim dojdziemy na przystanek minie godzina.
- Dobrze to chodźmy, a tak w ogóle gdzie jest Claudia i Patty - spytałam zaniepokojonym głosem
- Nie wiem
- Pójdę sprawdzić
I tak się stało, poszłam poszukać dziewczyn wyszłam na górę, i co widzę? Patty i Claudia znowu się sprzeczają
- Oddaj mi szczotkę - krzyknęła Claudia
- Nie mam twojej szczotki.
- Dosyć... - krzyknęłam tak głośno jak tylko dałam radą - przestańcie, chcecie mi zepsuć całe wakację? Czy wy nie zdajecie sobie sprawy że wszystko psujecie, dziś miał być mój najlepszy dzień w całym życiu, niestety przez waszą kłótnię jest to najgorszy dzień
- Przepraszam - powiedziała smutno Claudia
Po usłyszanych słowach uciekłam na dół, a za mną dziewczyny. Przez całą grogę Claudia i Patty się nie odzywały dopiero gdy doszłyśmy Patty spytała:
- Która godzina?
- Jest 18:16, za 9 minut powinnyśmy mieć autobus.
Przez najbliższe 10 minut nikt się nie odzywał.
- O jest przyjechał - krzyknęła szczęśliwie Miley
Weszłyśmy do autobusu i spokojnie wszystkie siedziałyśmy nie mogąc się doczekać koncertu. Wysiadając z autobusu zapytałam Miley:
- gdzie teraz idziemy?
- Musimy skręcić w lewo i będziemy na miejscu
Nie mogłam się już doczekać szłam bardzo szybko, minęło za ledwie pięć minut, a już byłyśmy ustawione w kolejce po bilety. Był straszny tłok, na bilety czekałyśmy dwie i pół godziny. Wreszcie mamy nasze bilety. Stałyśmy bardzo blisko sceny. Po dwudziestu minutach koncert się zaczął. Nadal nie mogę  uwierzyć że to prawda. Wszystkie darłyśmy się na cały głos, tylko Miley była jakaś smutna. Koncert trwał.... Moja przyjaciółka zaczęła się pchać do przodu, więc poszłam za nią. Patrze, a tam przystojny Riker podaję Patty rękę i wyciąga ją na scenę. Zdawało mi się że Patty zaraz zemdleje. Koncert trwał przez najbliższe trzy godziny. Gdy się już skończył wszystkie byłyśmy w kolejce po autografy. Była kolej Patty, niestety moja przyjaciółka zemdlała. Próbowałam ją podnieść i obudzić, ale nie dawałam sobie rady. Wtedy przyszedł przystojny blondyn, wziął Patty na ręce i powiedział:
- Wy zostańcie, ja sprawdzę co jej jest.

*Riker*

Wziąłem dziewczynę na ręce i poszedłem z nią za sceną.
- Hallo słyszysz mnie? - Zapytałam zmartwionym głosem
- Tak słyszę, a gdzie ja jestem i kim ty jesteś?
- Ja, ja jestem Riker Lynch a ty się nazywasz...?
- Jestem Patty Black - odpowiedziała uśmiechając się
Patrzyłem na nią, aż tu naglę wkroczyła Suzan:
- Cześć... co tu się dzieje?
- Nic, a ty kim jesteś? - spytała Patty
- Ja jestem Suzan, dziewczyna Rikera. To on ci nic o mnie nie powiedział?
Co< jaką dziewczyną Riker o co tu chodzi?

*Patty*

Po wypowiedzianych słowach uciekłam, usiadłam na murku i zaczęłam szlochać
- Nie płac, biedactwo - powiedziała Suzan
- Czego chcesz? - odparłam wystraszonym głosem
- Chcę żebyś mnie polubiła
- Nigdy! - szybko krzyknęłam
Gdy Suzan to usłyszała, postawiła mi szklankę wody i odeszła. Byłam bardzo spragniona, więc wypiłam całą wodę. W tym momencie przyszedł Riker:
-Hej przepraszam że ci nic nie powiedziałem.
Gdy usłyszałam te słowa chciałam coś powiedzieć, ale nic nie dałam rady. Robiło mi się nie dobrze, złapałam się za buzię i uciekłam do łazienki.


*Riker*


- Przeprosiłem ją czemu uciekła
Siedziałem smutny na murku, gdy zasapany Rocky wbiegł i zmęczony rzekł:
- Riker tu jesteś, słuchaj Suzan wsypała coś dziwnego do picia tej dziewczyny
- Patty? - spytałam zaskoczony
- Chyba tak, tej co zemdlała
- O nie - krzyknąłem i pobiegłem poszukać Suzan.
- Suzan...
- Tak?
- Suzan, co wsypałaś Patty do picia?
- Jakiej znowu Patty?
- Tej dziewczynie co była ze mną - odpowiedziałam wściekły
- O widzę że już wiesz jak ma na imię
- Suzan nie zgrywaj niewiniątka, co jej tam wsypałaś?
- Ależ nic... Czemu mi nie wierzysz?
- Suzan... TO KONIEC!!




Mam nadzieje że wam się podobało, prosimy o komentarze :D

2 komentarze:

  1. Rozdział świetny tylko wszystko dzieje się tak szybko! Patty zemdlała a Riker nagle zrywa ze swoją dziewczyną (!) Założe sie ze w następnym rozdziale będą już parą -.-

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny :) Chociaż faktycznie trochę szybko, ale i tak fajnie ;)
    Czekam na next =]

    OdpowiedzUsuń